Blog
Taki sobie
slej2
5 obserwujących 93 notki 69903 odsłony
slej2, 4 maja 2017 r.

Po co nam w czasach pokoju dowódca na czas wojny? Odpowiedź na wczorajsze koment

325 22 0 A A A

    Wczoraj napisałem notkę:

„Od V miesięcy nie ma wyznaczonego dowódcy na czas wojny. Upiory I RP wracają.”

http://przestrzen2.salon24.pl/775669,od-v-miesiecy-nie-ma-wyznaczonego-dowodcy-na-czas-wojny-upiory-i-rp-wracaja

Inspirowaną pytaniem jakie zadał generał Koziej Prezydentowi oraz Premierowi, kto i kiedy zostanie naczelnym dowódcą sił zbrojnych na czas wojny? Dostałem mnóstwo komentarzy czytelników którzy bagatelizują tą sprawę i uważają że w czasach pokoju taki ruch jest zbyteczny.

     Na wstępie może się odniosę do tych komentarzy które negują sens pytania które zadał ktoś z poprzedniej władzy. Jest to typowa ignorancja dla tych którzy myślą inaczej niż obecnie panujący, im zadawać pytań nie wolno a tym bardziej nie wolno rozważać ich argumentów, w końcu PIS rządzi i PIS mam zawsze racje. Przyczyną obecnych podziałów w Polsce jest totalnie ignorowanie strony przeciwnej wręcz uważanie przeciwników za Polaków drugiej kategorii. Takie postępowanie wymusi odwet tych których teraz się poniża nazywając ich: niewartościowymi Polakami, zdrajcami, Niemcami, postkomunistami, synami donosicieli na gestapo itp. Te słowa skierowane do tych którzy z obecnie nam panującymi się nie zgadzają a nijak mające się do prawdy, zmusi w końcu drugą stronę do podjęcia zdecydowanych kroków w celu obrony swoich wolności. Wolni Polacy nigdy nie zaakceptują Polski Pisowskich Panów.

     Jednak większość komentarzy wyraża się lekceważąco o zaistniałej sytuacji, po co w czasie pokoju generalny dowódca na czas wojny?

     Pokazuje to ignorancje i byle jakoś tych którzy popierają obecną władze. Przecież dzisiaj nikt nas nie atakuje a jeżeli jutro nas zaatakują to wtedy będziemy się martwić. Ta krótkowzroczność Polskiej mentalności doprowadziła nas już do trzykrotnej utraty niepodległości ale najwyraźniej Polacy nie umieją wyciągać wniosków ze swoich błędów w przeszłości. Podczas potopu szwedzkiego Szwedzi którzy u szczytu mieli chyba 40 tyś armie zajęli większość terytorium ówczesnej Rzeczpospolitej. Totalna kompromitacja ówczesnego Państwa które uległo tak niewielkim siłom. Mimo to pięćdziesiąt lat później w 1717 na sejmie niemym Polacy zmniejszyli liczebność armii do 24 tyś żołnierzy. Byliśmy już wtedy częściowo zależni od Rosji i nikt nam nie zagrażał, po co więc tworzyć kosztowną armię? Sami się rozbroiliśmy i nie byliśmy gotowi na działania wojenne przez co musieliśmy się zgadzać na warunki jakie nam narzucały państwa sąsiednie, doprowadziło to w późniejszym czasie do dobrowolnego poddania się zaborcą, alternatywą była wojna na którą nie byliśmy w ogóle przygotowani i która doprowadziła by do pewnej klęski i zniszczenia kraju.

     Po odzyskaniu niepodległości zostało popełnione mnóstwo błędów co doprowadziło do totalnej klęski kampanii wrześniowej, podczas drugiej wojny światowej zginęło 6 mln obywateli co stanowiło 20% ogółu a po wojnie kraj popadł w niewolę sowiecką.

    Jakie to błędy?

     Ówczesne elity żyły w swojej rzeczywistości i wierzyły że jak bardzo będą chcieli to Niemców pokonają. Błędne rozpoznanie możliwości obronnych, braki w broni przeciwlotniczej i przeciwpancernej oraz strategia oderwana od realnych możliwości doprowadziła do szybkiej klęski. Mobilizacja w Polskiej Armii została ogłoszona na dwa dni przed wybuchem wojny co spowodowało że wielu rekrutów nie miała nawet okazji dotknąć karabinu, nie mówiąc już o jakiś przeszkoleniu czy skoordynowanych rozkazów.

     Polacy wystawili wszystkie Armie na pierwszą linię i nie posiadali obwodów. Dużo bardziej zaawansowana Armia Niemiecka przy dobrej koordynacji i dużej mobilności już w pierwszych dwóch tygodniach rozbiła większość Polskich sił które kompletnie nie były na to przygotowane a późniejszy brak koordynacji spowodował już rozpaczliwą i chaotyczną obronę. Niemcy zagrali bardzo ryzykownie i nie mogli sobie pozwolić na przedłużające się działania w Polsce. Gdyby Polacy bronili się mądrzej i udało by się przedłużyć obronę mogło by to zmienić bieg tej wojny.

     Czy wyciągniemy wnioski z naszych błędów z przeszłości, czy po raz kolejny doprowadzimy do sytuacji kiedy będziemy bezbronni? Pytanie czy nasi sąsiedzi po raz kolejny nie skorzystają z okazji jaką znów przed nimi otwieramy?

     Jest takie przysłowie: jeżeli chcesz pokoju szykuj się do wojny. Nikt nas nie zaatakuje jeżeli będziemy gotowi do obrony. Problem w tym że Polak zacznie się tym martwić dopiero jak już będzie za późno, bo po co teraz mieć plan działania na wypadek wojny skoro jej nie ma? Po co nam nowoczesna ale mniej liczna armia, skoro możemy mieć liczną źle wyposażoną Obronę Terytorialną która z regularną armią nie będzie miała najmniejszych szans i która na pole walki będzie maszerować piechotą bo nie mamy helikopterów szturmowo-transportowych które nadawały by się do działań wojennych? Po co nam w ogóle wojsko skoro nie ma wojny?

     Ostatnim argumentem jest że taki dowódca powinien zostać tajny z pewnością po to aby ukryć że będzie nim Misiewicz lub Berczyński. Oczywistym ruchem w czasie wojny jest pozbycie się w pierwszej kolejności największych szkodników w swoich szeregach. W państwie PIS Macierewicz robi szwindle na przetargach za miliardy, po za tym wyrzucił z wojska wielu dobrych żołnierzy jest on największym szkodnikiem w PIS. Jeden z komentarzy stwierdza że obecne dowództwo zachwala Macierewicza, dlaczego? Jeżeli ktoś powie inaczej od razu zostaje zdegradowany. Wojsko zamienia się w strukturę piesków Macierewicza gdzie liczy się wierność ministrowi a nie kompetencje.


    Odpowiadając na tytułowe pytanie: Po co nam w czasach pokoju dowódca na czas wojny?

     Po to by taki dowódca mógł już teraz być przygotowany do tej roli i by móc zaplanować ewentualną obronę z wyprzedzeniem. Obecne zaniedbania mogą doprowadzić do sytuacji, gdy rozpocznie się agresja na Polskę my dopiero zaczniemy szukać kto by miał nami dowodzić (oby to nie był Misiewicz) i za nim taki dowódca zorientuje się w sytuacji i podejmie jakieś działania to już może być po wszystkim, po raz kolejny pozostanie nam rozpaczliwa obrona Częstochowy.

     Najgorsze dla mentalności Pisowskiej jest ignorancja i poniżanie strony przeciwnej oraz bagatelizowanie problemów, Polskie „jakoś to będzie” „będziemy radzić jak problem się pojawi, teraz nie ma się czym przejmować”. Ta bylejakość doprowadziła nas już trzykrotnie do katastrofy ale Polak jest za głupi aby uczyć się na błędach i będzie je powtarzał w nieskończoność, płacząc później że wszyscy w około mu dokuczają a on jak zawsze niewinny.


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Społeczeństwo